"Pewna era się kończy" - tak prezes Chojniczanki Jarosław Klauzo nazwał we wczorajszym (6.12.) "Sportowym Weekendzie" w Weekend FM to, co ma nastąpić w odniesieniu do legendy klubu, Tomasza Mikołajczaka. Piłkarz, który zalicza właśnie swój 13. sezon przy Mickiewicza 12 wiosną ma funkcjonować w drugim zespole i przygotować się do zakończenia profesjonalnej kariery.
Choć sam zawodnik (wkrótce skończy 37 lat) był gotów powalczyć o miejsce w pierwszym zespole, to jednak ewidentnie nie jest faworytem trenera Damiana Nowaka. Wrócił do sprawności po poważnej kontuzji, ale jesienią tylko dwa razy podniósł się z ławki rezerwowych – zaliczył 20 minut w II lidze i pół godziny w Pucharze Polski. Często był nawet poza kadrą meczową. Występował głównie w czwartoligowych rezerwach i tam ma teraz trenować i grać.
"Tomasz Mikołajczak wchodzi w nową rolę. Staje się mentorem, nauczycielem, osobą, od której nasi wychowankowie mają czerpać najlepsze wzorce" - mówił w Weekend FM Jarosław Klauzo.
To jest decyzja wynikowa z całokształtu zdrowia Tomasza, ilości minut, no i też po części - nie wypominając - wieku i tego, co dalej może się wydarzyć. Moim zdaniem szacunek dla Tomka to nie jest trenowanie z pierwszym zespołem i niebycie w dwudziestce.
Jak dodał Jarosław Klauzo, klub przygotuje się do odpowiedniego uhonorowania Tomasza Mikołajczaka na wiosnę. Przy tej okazji ma jeszcze rozegrać przynajmniej jedno spotkanie w pierwszym zespole. Zgłoszony do rozgrywek II ligi będzie jednak do końca sezonu. Ma również kontynuować treningi z najbardziej uzdolnionymi wychowankami w ramach programu "M12".
















