Dlaczego opłata śmieciowa w Chojnicach musi wzrosnąć? Na to pytanie odpowiadał burmistrz na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. Zgodnie z zapowiedziami opłata ma skoczyć z 23 do 32 zł od mieszkańca na miesiąc. Zdaniem Arseniusz Finstera i urzędników, wpływ na to ma wzrost ilości śmieci, rosnące koszty transportu i zagospodarowania. Z symulacji wynika, że szacowany koszt odbioru tony odpadów komunalnych wzrośnie z 255 do 331 zł za tonę. Chojniccy urzędnicy przekonywali, że to jedna z najniższych cen.
My zakładamy po podwyżce, że to będzie 331 zł i 50 gr maksymalnie, czyli proszę zobaczyć, jakie to są różnice. Kościerzyna - 639, Malbork - 450, Bytów - 605, Człuchów - 495, tendencja rosnąca, w 2025 roku ma być 524 złote. Jedyna taka porównywalna kwota, do jakiej my tutaj się zbliżamy, to jest Kwidzyn, który na chwilę obecną ma 339 zł.
Mówił szef Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami w chojnickim ratuszu Łukasz Prill.
W trakcie dyskusji radni mówili o uszczelnieniu systemu i skutecznym pobieraniu opłat. Wskazywali także na potrzebę edukacji w sprawie segregowania śmieci oraz rozważenia ulg dla rodzin wielodzietnych. Było też wiele głosów krytyki ze strony opozycji.
Po pierwsze podnosimy opłaty, a po drugie zobowiązujemy mieszkańców do coraz większego trudu. Powinniśmy mieszkańcom, bez względu na koszty, stworzyć warunki do segregacji odpadów. Nie może być tak, że na tych, którzy płacą i którzy sortują, przerzucane są jeszcze dodatkowe koszty.
Mówił radny Kamil Kaczmarek.
Na początku listopada chojniccy rajcy odwiedzą Zakład Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze. Na ich pytania odpowie prezes Marek Jankowski. Po wizytacji Rada Miejska ustali wysokość opłat dla mieszkańców.














