Spotkania po latach, wspomnienia, sentymenty, podziękowania i prezenty - w tych kilku słowach opisać można uroczystość z okazji 100 lat działalności Technikum nr 2 w Chojnicach. W kwestii prezentów najbardziej szczodry okazał się starosta chojnicki Marek Szczepański, który przekazał 16 mln 800 tys. zł na rozbudowę szkoły o sale dydaktyczne i nowoczesne laboratoria. Dyrektor placówki Kamil Trzebiatowski podkreślał natomiast, że jubileuszowy zjazd to wielkie święto wspomnień. A na niektóre z nich żywo reagowali absolwenci.
- Powróćcie dziś do swoich młodzieńczych lat. Obudźcie w zakamarkach duszy obrazy tamtych lat. Miejcie znowu fartuchy z tarczą na rękawie [śmiech i oklaski]. A może nawet dreszcz emocji przed trudną klasówką.
- Nie!
- Spójrzcie przez szkolne okno by obraz sprzed lat objawił się przyspieszonym biciem serca. By czar minionych lat zadziałał.
Mówił dyrektor Kamil Trzebiatowski. Zjazd absolwentów wspomnienia bez wątpienia obudził w grupie przyjaciółek ze szkolnych ławek z Technikum Rachunkowości Rolnej. Panie maturę zdawały w 1973 roku.
- Naprawdę wzruszenie.
- No te fartuszki, które były tam wspominane. Przecież to była super sprawa.
- Ale nie tylko fartuszki - bereciki z emblematami i tarcze oczywiście.
- Wspomnienia to zawsze praktyki, na które musieliśmy chodzić do pobliskich miejscowości. Takich PGR-owskich.
- Kiedyś byłam w Topoli i kiszonkę musiałam przeładowywać. I weszłam do pociągu - bo ja dojeżdżałam, i w pociągu śmierdziałam samą kiszonką. To pamiętam jak dzisiaj.
Mówiły reporterce Weekend FM absolwentki technikum przy ul. Dworcowej.
W zjeździe absolwentów wzięło udział kilkaset osób.
W ramach jubileuszowych odbyła się msza święta, oficjalne uroczystości w hali widowiskowo-sportowej oraz zwiedzanie szkolnych murów. Wyjątkowy dzień zakończył bal absolwenta.














