"Używanie wulgarnych zwrotów i słów powszechnie uznawanych za obelżywe" - to powód zawieszenia księdza katechety w obowiązkach nauczyciela. Taką decyzję podjęła dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Sępólnie Krajeńskim po tym, jak zgłosili się do niej rodzice uczniów z szóstej klasy. Sprawa trafiła także do rzecznika dyscypliny nauczycieli przy wojewodzie kujawsko - pomorskim.
"Nie przesądzam o winie lub jej braku księdza katechety. Te decyzje są podyktowane przepisami prawa" - mówi Weekend FM dyrektor sępoleńskiej "jedynki" Katarzyna Kolasa.
Informację uzyskała wychowawczyni ucznia klasy szóstej od jego mamy, która tę informację pozyskała od pracownika świetlicy terapeutycznej, do której chłopiec uczęszcza i zgłosiła się do wychowawcy. Były to wypowiedzi nieadekwatne do wieku ucznia, ale również pojawiło się drugie zgłoszenie od uczniów klasy piątej.
Jak dowiedziało się Weekend FM, ksiądz katecheta częściowo potwierdził swoje niewłaściwe zachowanie, ale równocześnie część zarzutów odrzucił. Jak podkreśla dyrektorka szkoły, nie ma w tym przypadku żadnej potrzeby zawiadamiania ani organów ścigania w postaci policji czy prokuratury, ani kurii diecezjalnej w Bydgoszczy.
"Sprawa jest delikatna, bo dotyczy dzieci, ale nie są to tego kalibru zarzuty" - podkreśla Katarzyna Kolasa.
Jeśli chodzi o zawiadamianie innych instytucji, to nie, w mojej ocenie nie jest to tego typu przypadek, nie będę zawiadamiała organów ścigania, nie będę zawiadamiała kurii, ale jestem w stałym kontakcie i po dwóch rozmowach z księdzem proboszczem parafii sępoleńskiej.
Rzecznik dyscypliny nauczycieli ma maksymalnie 6 miesięcy na rozpoznanie sprawy i podjęcie decyzji w sprawie księdza katechety.














