Ruszyła przebudowa trzech tucholskich ulic, której towarzyszy wycinka ponad 50 drzew. Temat od kilku tygodni budzi spore emocje. Mieszkańcy protestowali i pisali petycje do ratusza z apelem o zachowanie drzewostanu przy Kościuszki, Piastowskiej i Grunwaldzkiej. Wczoraj (23.09) w ruch poszły jednak piły i pierwsze pnie już spadły.
- Od małego się wychowałem przy pobliskich ulicach, gdzie panuje teraz nagła wycinka drzew, 56 drzew bodajże. Wszystko można zrobić, jesteśmy za tym, żeby była inwestycja, ale nie kosztem drzew.
Mówi dziś Weekend FM jeden z tych mieszkańców, którzy mają jeszcze nadzieję na ocalenie zieleni. Rozwiewa je jednak tucholski ratusz. Burmistrz tłumaczy, że zaplanowanej wycinki nie da się uniknąć.
- Jestem teraz przedmiotem hejtu, ale działamy zgodnie z prawem - zapewnia Weekend FM Tadeusz Kowalski.
- Tak samo jak wszystkim w Borach Tucholskich nam też zależy na zieleni, gdzie ona może być zachowana. Gdzie ona może być rozwijana czy nasadzana, to czynimy, a bezpieczeństwo i dbałość o infrastrukturę niestety nie zawsze chroni stare drzewa, więc sytuacja jest taka jaka jest. Przykro mi z tego powodu, że nie ma merytorycznej dyskusji, tylko za dużo emocji.
Przypomnijmy, że gmina Tuchola, w ramach wartej 9 mln zł inwestycji, zobowiązała się do nasadzeń, które mają zrekompensować wycinkę. A kierująca Wydziałem Rozwoju Gospodarczego w tucholskim Urzędzie Miejskim Agnieszka Kram-Pestka zaznacza, że po protestach wprowadzono zmiany w projekcie i poszerzono pas zieleni przy ulicy Kościuszki oraz zrezygnowano z cięcia drzew przy Powiatowym Centrum Wsparcia.













