Niecały kwadrans wystarczył do rozstrzygnięcia czwartoligowych derbów Chojnic. Po kilkunastu minutach niedzielnego (8.09.) meczu było już 3:0 dla rezerw Chojniczanki, a ostatecznie wygrały one z Kolejarzem Chojnice aż 4:1.
Honorowego gola dla gości strzelił Tobiasz Sawa. Gospodarze mieli natomiast wsparcie kilku zawodników z pierwszego zespołu i oni byli autorami wszystkich trafień: dwie bramki zdobył Marcin Kozina, a po jednej Jakub Branecki i Maksymilian Tkocz. Dodatkowo rzut karny wykonywał wracający po kontuzji Tomasz Mikołajczak, ale jego strzał obronił Mateusz Kerszk.
Ważne trzy punkty. Jestem zadowolony tak naprawdę z 20 minut spotkania, bo tam akurat obraz gry wyglądał tak, jak bym sobie tego życzył. Niemniej jednak, nie możemy narzekać. Dzisiaj było też wsparcie z pierwszego zespołu. Ci chłopacy nie trenują ze sobą codziennie, nie mamy ich codziennie do dyspozycji, więc ta gra nigdy nie będzie wyglądała tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, ale na pewno nie można chłopakom zabrać tego, że walczyli.
Myślę, że zbyt nerwowo i zbyt bojaźliwie zaczęliśmy ten mecz, w efekcie straciliśmy szybko trzy bramki. To troszeczkę podłamało chłopaków. Bramka do szatni dała troszeczkę nadzieję. Myślę, że w drugiej połowie byliśmy już równorzędnym przeciwnikiem dla zawodników z drugoligowym doświadczeniem i pokazaliśmy się z dobrej strony.
Mówią Weekend FM trenerzy Chojniczanki II Tomasz Fojut i Kolejarza Damian Trzebiński.
Dwaj pozostali czwartoligowcy z naszego regionu zanotowali porażki. Bytovia Bytów uległa na wyjeździe Gryfowi Wejherowo 2:5 (gole: Adam Goss, Volodymyr Kaydrovych), a Radunia Stężyca u siebie Wierzycy Pelplin 2:4. Bramki dla "kaszubskich kanarków" zdobyli Dominik Zwara i Kamil Brzeziński.














