- Dementuję. Nie ma na ten moment planu likwidacji żadnego placu zabaw na osiedlach - mówi wiceburmistrz Adam Kopczyński.
Słowa te odnoszą się do komentarza burmistrza Arseniusza Finstera, który w czerwcu podczas konferencji prasowej powiedział, że - tu cytat - "Będziemy ograniczać ich liczbę, ale będziemy starali się, żeby były większe i z lepszą ofertą". Włodarz uważa, że ze względu na duże koszta renowacji, liczba miejskich placów zabaw powinna zostać okrojona. Informację tę podczas Rady Samorządów Osiedlowych skomentował przewodniczący osiedla nr 6 Piotr Kłosowski:
- Dlaczego miałby być przewidziany jeden plac na jedno osiedle? Moje osiedle jest rozciągnięte kilka km. Nie wyobrażam sobie rodzica, który miałby iść z 2-, 3-latkiem na plac zabaw, bo ta droga będzie trwała z godzinę. Wiadomo, dziecko musi obejrzeć każdy kamień po drodze. ja rozumiem, że place zabaw są drogie, utrzymanie jest drogie, ale to jest uważam głupi pomysł.
Wiceburmistrz Adam Kopczyński zdementował natomiast, jakoby w mieście miało zostać 10 placów zabaw, po jednym na osiedlu. Choć przyznaje, że były kuluarowe rozmowy o likwidacji mniejszych i zdewastowanych placów, jeśli w pobliżu są inne i lepszym stanie.
- Przyjrzymy się tym placom zabaw, które są zdewastowane, zniszczone, których renowacja byłaby bardzo kosztowna i te mniejsze właśnie zdewastowane zlikwidujemy, a doposażymy inne o większą ilość zabawek. Dementuję. Nie ma żadnego planu likwidacji żadnego placu na osiedlach. Jeżeli będziemy wprowadzać jakieś zmiany czy ewentualnie jakieś łączenia większe, na pewno będziemy rozmawiać z mieszkańcami i zarządami.
Uspokajał wiceburmistrz Adam Kopczyński.
Dodajmy, aktualnie w Chojnicach z 10 samorządami osiedlowymi są 24 miejskie miejsca zabaw.














