Władze Sępólna Krajeńskiego wraz z Wodami Polskimi monitorują podwyższone poziomy wody w akwenach. Chodzi o Jezioro Lutowskie, Sępoleńskie i Niechorskie oraz rzekę Sępolenkę.
W ostatnich dniach i tygodniach woda podniosła się tu do dawno niespotykanych poziomów, i to mimo tego, że wszystkie zastawki są otwarte do maksymalnych przepustów. Do Urzędu Miejskiego w Sępólnie docierają także sygnały, że woda gruntowa podeszła pod piwnice domów położonych w pobliżu zbiorników wodnych po raz pierwszy od dekady.
"Tak wysokiego poziomu wody nie obserwowaliśmy od wielu lat" - potwierdza Weekend FM burmistrz Sępólna Waldemar Stupałkowski.
- Jezioro Lutowskie, które zrzuca wody do jeziora Sępoleńskiego jest zapełnione, jezioro Sępoleńskie jest po brzegi wypełnione, pomosty na molo już praktycznie dotykają wody, rzeka Sępolenka również jest przepełniona, dolina rzeki się rozlała, wygląda to jak jezioro, jezioro Niechorskie również jest wypełnione po brzegi.
O sytuacji zagrożenia powodziowego nie ma mowy ze względu na położenie Sępólna względem cieków wodnych. Jednak burmistrz zapewnia, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez gminę i przez Wody Polskie.
- Jesteśmy w stałym kontakcie z Wodami Polskimi, one to kontrolują. Na dzisiaj stanu alarmowego się nie podnosi. Sytuacja powoli, ale jednak wody opadają, widzimy to na zastawce w Sępólnie Krajeńskim.
Władze miasta mają nadzieję, że poziom wód docelowo obniży się na tyle, że akweny za kilka tygodni bez problemu przyjmą zimowe roztopy i wczesnowiosenne opady deszczów.















