Cel został osiągnięty, dalszego wyłączania lamp nie będzie - mówią władze Sępólna Krajeńskiego po tym, jak w gminie przez trzy miesiące nocą nie świeciła się żadna lampa uliczna.
Od połowy września do połowy grudnia od 23.00 do 5.00 rano w całej gminie Sępólno trwał program oszczędności energii, bo tegoroczne stawki poprzetargowe za megawatogodzinę były zbyt duże w stosunku do zaplanowanych środków w budżecie.
Działo się tak mimo niezadowolenia mieszkańców. Teraz burmistrz Sępólna Waldemar Stupałkowski mówi, że cel został osiągnięty.
- Myśmy przed podjęciem decyzji rozważali różne warianty i okazało się, że ten, który przyjęliśmy, uzyskał ogólną akceptację, zarówno naszych samorządowców, w sołectwach, jak i w mieście przewodniczących zarządów osiedli i on w miarę się sprawdził. Wiadomo, że było ciemno, ale to były te godziny, które były chyba najwłaściwiej poświęcone temu, żeby oszczędzać.
Burmistrz zapewnia także, że dalszego wyłączania oświetlenia w gminie Sępólno nie będzie, bo przetarg na zakup energii w 2024 roku udało się korzystnie rozstrzygnąć. Cena spadła z 1 tys. 800 do 800 złotych za megawatogodzinę.
- Ten przetarg pokazuje po prostu, jakie są faktycznie stawki rynkowe i na przyszły rok ta stawka jest na poziomie 880 zł za MWh. W porównaniu do ubiegłego roku jest to dużo mniej. My nie potrafimy tego wytłumaczyć, na jakiej zasadzie akurat są takie duże skoki.
Dodatkowo okazało się, że gmina Sępólno otrzymała ponad 2 miliony złotych z programu "Rozświetlona Polska" na wymianę starych lamp ulicznych.
Dowiedz się więcej:
Koniec egipskich ciemności w Sępólnie Krajeńskim. Władze miasta uznały, że po trzech miesiącach lampy uliczne znów świecą przez całą noc. Dalszych wyłączeń już w 2024 roku nie będzie, bo przetarg na zakup energii elektrycznej wypadł dużo taniej, niż w tym roku, a do tego gmina Sępólno otrzymała dotację na wymianę wszystkich lamp sodowych w gminie na LED-owe.
O cenach prądu i oświetleniu z burmistrzem Sępólna Krajeńskiego Waldemarem Stupałkowskim rozmawiał Maciej Bór.















