Takiej sytuacji nie było w Czersku od co najmniej kilku lat. Na wczorajszej (19.12) sesji wszyscy radni poparli uchwałę budżetową na przyszły rok. Planowane dochody to 150 mln 334 tys. zł. Wydatki mają wynieść 156 mln 702 tys. zł., natomiast deficyt 6 mln 367 tys. zł. Dziura budżetowa zostanie pokryta z kredytu i wolnych środków. Na inwestycje władze Czerska chcą przeznaczyć ponad 34 mln zł. Podczas dyskusji nie obyło się bez tradycyjnej wymiany zdań pomiędzy koalicją i opozycją.
- Bez żadnego sarkazmu, mam gorącą prośbę do pana radnego Daniela Szpręgi, żebyśmy wspólnie, jednogłośnie mogli przyjąć ten budżet. To jest ostatni budżet rady w takim składzie i byłoby mi bardzo miło, sprawiłby mi pan naprawdę prezent bożonarodzeniowy, gdybyśmy wszyscy jednogłośnie mogli w ten sposób zaopiniować pracę pana burmistrza i pani skarbnik.
Mówił przedstawiciel klubu burmistrza Łukasz Formella.
Wywołany do tablicy główny przedstawiciel opozycji nie pozostał dłużny.
- Zapewniam państwa, że moje głosowanie nie będzie wynikiem robienia tutaj panu Formelli przyjemności na święta, może pan o tym zapomnieć (śmiech). Chciałbym tylko odnieść się nie do budżetu, bo budżet jest napięty. Widać, że jest bardzo dużo zadań do wykonania. I tak uczciwie powiem, chodzi mi tylko o jedno. Panie burmistrzu, jest prośba ode mnie taka, aby więcej konsultować, rozmawiać i słuchać.
Odpowiedział Daniel Szpręga.
Mimo różnic zdań, radni byli przy uchwalaniu budżetu jednomyślni.
Główne planowane inwestycje to między innymi rozpoczęcie przebudowy układu drogowego w centrum Czerska oraz budowa kolejnych budynków komunalnych. W planach jest także rozpoczęcie budowy sali sportowej przy szkole w Gotelpiu oraz żłobka w Rytlu. Zadłużenie gminy Czersk na koniec 2024 roku wyniesie ponad 54 mln zł.















