Wejście do szpitala w Tucholi jednym z tematów na sesji Rady Powiatu. Korzystając z obecności szefa szpitala Jarosława Katulskiego, poruszyła go przewodnicząca Dorota Gromowska.
Przypomnijmy, frontowe drzwi do tucholskiego szpitala zamknięto dla pacjentów wraz z nastaniem pandemii - i taka sytuacja jest do dziś. Działa za to wejście na tyłach budynku.
Radna Dorota Gromowska pytała, czy szpital ponownie otworzy się od ulicy Nowodoworskiego.
- Chociażby dla osób poruszających się zdecydowanie gorzej.
Argumentowała przewodnicząca Rady, ale prezes szpitala powiedział stanowcze "nie" - bo na parterze jest izba przyjęć i podjazd dla karetek.
- Wejście od strony ul. Nowodworskiego jest do izby przyjęć dla osób z objawami infekcji, natomiast wejścia po prostu do szpitala, żeby sobie wejść do szpitala, a nie do izby przyjęć, nie będzie. To jest podjazd dla karetek. Ja nie znam szpitala, w którym podjazd dla karetek byłby jednocześnie wejściem do szpitala. Chyba nie ma takich w ogóle.
Mówił Jarosław Katulski. Prezes przyznał też, że w tej chwili nie zajmuje się sprawą ewentualnego skrótu do szpitala od strony parkingu przy pobliskim markecie, o co od jakiegoś czasu zabiega radny miejski Paweł Cieślewicz. - Nie mam teraz na to czasu - skwitował prezes szpitala w Tucholi.















