W Chojnicach, na polach igielskich nieopodal Doliny Śmierci odkryto kolejną nieznaną wcześniej mogiłę Polaków. Wszystko wskazuje na to, że szczątki i odkryte artefakty należą do przedstawicieli chojnickiej inteligencji, która zginęła z broni hitlerowskiego okupanta jesienią 1939 roku.
Ustaliliśmy przebieg kilkuset metrowej transzei wojskowej. Przeprowadziliśmy wstępne badania. Ujawniliśmy szczątki pochodzące od kilkunastu osób. Ujawniliśmy również i zabezpieczyliśmy pociski i łuski kaliber 7.62 9 mm, które pochodziły od broni powszechnie używanej przez formacje niemieckie. To co jest ważne, na dole pod szczątkami ludzkimi ujawniliśmy pociski - co świadczy o tym, że oddawano strzały do ofiar, które znajdowały się na dole transzei.
Mówił podczas specjalnej konferencji prasowej dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, zastępca prokuratora generalnego prokurator Andrzej Pozorski. Poza ludzkimi szczątkami odkryto również wiele artefaktów, m.in. guziki, fragmenty tkanin, spinki do mankietów czy szczoteczkę do zębów. Konferencję zorganizowano w ramach obchodzonego dziś (2.10.) Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Niemieckiej Zbrodni Pomorskiej 1939 roku.
Dowiedz się więcej:
Na polach igielskich w chojnickiej Dolinie Śmierci dokonano nowego sensacyjnego odkrycia. Pracująca tu w ramach projektu "Archeologia Zbrodni pomorskiej 1939" z chojniczaninem doktorem Dawidem Kobiałką na czele, grupa naukowców odkryła zbiorową mogiłę zamordowanych tu jesienią 1939 roku chojniczan.
O szczegółach tego bardzo świeżego odkrycia z dyrektorem Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, zastępcą prokuratora generalnego prokuratorem Andrzejem Pozorskim oraz z archeologiem Dawidem Kobiałką rozmawia reporterka Weekend FM Anka Zajkowska.















