Wójt gminy Chojnice ma się nad czym głowić. Musi odpowiedzieć na głosy niezadowolonych mieszkańców Charzyków i Chojniczek. Pierwsza z tych wsi już przedłożyła petycję, w której sprzeciwia się budowie marketu na jednym z osiedli. Chodzi o teren przy drugim wyjeździe z Charzyków, w sąsiedztwie domków jednorodzinnych i mających tu powstać kolejnych adresów.
Pod protestem podpisało się kilkudziesięciu charzykowian.
- Chcemy zachować spokój tej miejscowości, a także wartość naszych działek - mówi Weekend FM jedna z mieszkanek.
- Hałas i dostawy ciężarowe i kubły i ryzyko takie epidemiologiczne, bo wiem, że szczury się lubią kręcić w takich miejscach. Dlatego protestujemy, nie jest nam potrzebny taki sklep.
Wójt odpowiada, że w tej akurat sprawie Charzykowy nie są jednomyślne, a decyzja i tak należy do urbanisty.
- Petycja to jest jedna kwestia, a rozmowy z mieszkańcami Charzyków to druga kwestia. Muszę powiedzieć, że zdania są bardzo podzielone w tym temacie. Mamy wniosek, będziemy po prostu analizowali, czy wydać decyzję pozytywną, czy negatywną, bo to wynika z przepisów prawa budowlanego, z przepisów planowania przestrzennego.
Tłumaczy wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.
Market w Charzykowach to jednak nie jedyny problem. Z drugim zgłaszają się mieszkańcy Chojniczek. Tu nie ma zgody na wieżę telefonii komórkowej w centrum tzw. nowej części wsi. Zbigniew Szczepański dmucha na zimne i już dziś zapowiada spotkanie z zainteresowanym inwestycją operatorem. W październiku chce z nim rozmawiać o innej lokalizacji dla tego przedsięwzięcia.















