Kolejny były asystent społeczny chojnickiego posła PiS Aleksandra Mrówczyńskiego w radzie nadzorczej spółki Skarbu Państwa. Jak się okazuje, stanowisko w państwowej spółce piastuje nie tylko Zbigniew Kurzelewski z Człuchowa, ale również Marek Rodzeń z Brus. To radny powiatowy i nauczyciel wychowania fizycznego w bruskim Zespole Szkół. Od dwóch lat zasiada w Radzie Nadzorczej Centralnego Biura Konstrukcji Kotłów w Tarnowskich Górach. To spółka związana ze Skarbem Państwa, a - jak ustaliło Weekend FM - Marek Rodzeń dostał się do niej dwa tygodnie po tym, jak zrezygnował ze społecznej pracy w biurze posła Mrówczyńskiego.
Marek Rodzeń zaprzecza wiązaniu tych okoliczności. Przyznaje za to, że ukończenie studiów MBA, które pozwalają na zasiadanie w organach kontrolujących spółki, było jego życiowym celem. Sam je opłacił i ukończył z myślą o pracy w samorządzie.
- Chyba to mnie najbardziej przekonało, praca w samorządzie, żeby dalej się rozwinąć, dalej zdobywać wiedzę, która tam akurat mi jest niezbędna i studia MBA mi bardzo w tym pomogły. Ze swoich środków sfinansowałem sobie te studia. Poszukiwałem gdzieś miejsca w radach nadzorczych, te studia dawały mi takie właśnie uprawnienia, aplikowałem do kilku, akurat tam miejsce się pojawiło i możliwość, że mogłem w tej radzie zasiadać i właściciel spółki powołał mnie na członka rady nadzorczej.
Mówi Weekend FM Marek Rodzeń. Zapytany przez nas poseł Aleksander Mrówczyński mówi wprost: Prawo i Sprawiedliwość ma kadry przygotowane do pełnienia takich funkcji.
- Ja sam ukończyłem studia MBA, kończyli je moi znajomi. Zachęcałem do tego, żeby skończyć. Potem już odpowiednie spółki dokonują wyboru, szukają. Ja się cieszę, że te nasze kadry zasilają i gratuluję. Źle by było, gdybyśmy obsadzali niekompetentnych ludzi.
Jak się dowiedzieliśmy, kadencja Marka Rodzenia w radzie nadzorczej spółki upływa za rok. On sam dodaje, że w Tarnowskich Górach bywa osobiście i to kilkanaście razy w roku. Według oświadczenia majątkowego za ubiegły rok radny Rodzeń zarobił w spółce dodatkowo niespełna 40 tysięcy złotych.















