Zamrożenie cen niewiele dało, a zużycie prądu rośnie - za trzy miesiące w budżecie Sępólna Krajeńskiego skończą się pieniądze, zaplanowane na zapłatę rachunków za energię elektryczną. Chodzi o zarządzane przez gminę budynki użyteczności publicznej oraz oświetlenie uliczne. Przypomnijmy że na ten rok rząd zamroził cenę prądu dla samorządów na poziomie ponad 900 złotych za megawatogodzinę. Dla Sępólna Krajeńskiego oznacza to podwyżkę o ponad 80 procent, bo do tej pory megawatogodzina kosztowała 500 zł:
- Gdyby nie zamrożenie cen na tym poziomie, to ta podwyżka by sięgnęła 2300 zł za MWh, więc tutaj trudno powiedzieć, że się cieszymy z tego, że mamy tak znaczną podwyżkę. Podwyżka nastąpiła znaczna i to bardzo uszczupliło finanse myślę, że każdego samorządu, jeżeli chodzi o energię elektryczną.
Mówi Weekend FM burmistrz Sępólna Waldemar Stupałkowski. Władze gminy zamierzają jesienią wyłączyć prąd w co drugiej lampie ulicznej, ale nie wiadomo, czy będzie to opłacalne. Operator energetyczny żąda bowiem opłaty za przygotowanie lamp do wyłączenia.
- Najkrócej mówiąc trzeba do każdej lampy podjechać i każdą lampę wyłączyć. Wygląda to różnie - albo to bezpiecznik, albo w szafkach trzeba dokonać jakichś czynności. Jeżeli mamy powiedzmy 1500 lamp, połowę z nich byśmy chcieli wyłączyć, to trzeba przemnożyć tę połowę razy 50-60 zł, bo do każdej lampy jeszcze zależy, czy z wysięgnikiem trzeba podjechać, czy bez wysięgnika.
Dowiedz się więcej:
Pod koniec wakacji w Sępólnie Krajeńskim skończą się pieniądze na energię elektryczną. Powodem jest większe zużycie prądu i ponad 80-procentowa podwyżka cen energii. - Jak to możliwe, skoro rząd zamroził ceny energii dla samorządów i skoro ceny energii na światowych giełdach są niższe niż przed wojną w Ukrainie? I jak władze Sępólna zamierzają ten problem rozwiązać? O tym wszystkim z burmistrzem Waldemarem Stupałkowskim rozmawia reporter Weekend FM Maciej Bór:
Z burmistrzem Waldemarem Stupałkowskim rozmawiał Maciej Bór.















