Sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok oraz obowiązek pokrycia ponad 14,5 tys. zł kosztów procesu. To kara, jaką Sąd Rejonowy w Człuchowie nałożył w piątek (19.05.) na Joannę H. z Człuchowa. Kobieta została uznana winną spowodowania wypadku, do którego doszło we wrześniu 2020 roku. Kierowany przez nią nissan w czasie skrętu w lewo zajechał drogę jadącemu z naprzeciwka motocyklowi. Prowadzący go Maciej Stoltman otarł się o śmierć i stracił lewą nogę.
Choć motocyklista nie miał uprawnień na tak mocne motocykle i jechał z prędkością 142 km/h, sąd uznał, że do wypadku nie doszłoby, gdyby nie błąd oskarżonej. Zdaniem sądu, powinna wstrzymać się z manewrem do momentu, kiedy miałaby pewność, że wykona go bezpiecznie.
- Gdyby oskarżona nie naruszyła te reguły ostrożności, o których wcześniej sąd powiedział, to niezależnie, z jaką prędkością pokrzywdzony jechał motocyklem, przejechałby bezpiecznie. Może nie tyle bezpiecznie, bo jazda z taką prędkością nie jest prędkością bezpieczną, ale przejechałby bezkolizyjnie przez to skrzyżowanie, czyli niewątpliwie między zachowaniem oskarżonej a wypadkiem jest bezpośredni związek przyczynowy.
Uzasadniał sędzia Czesław Szymanówka.
Oskarżona przez cały 19-miesięczny proces nie pojawiła się w sądzie i nie inaczej było podczas ogłaszania wyroku. Jej obrońca Joanna Pawłowska zapowiada apelację. Poszkodowany Maciej Stoltman wysłuchał natomiast wyroku na sądowej sali. Był zadowolony z rozstrzygnięcia.
- Jestem zadowolony z wyroku sądu, ponieważ będę mógł kupić protezę, zakupić dużo lepszą, sportową. Nie byłem tutaj zdania, żeby surowo karać panią oskarżoną, ponieważ wiem, że sam się przyczyniłem do tego wypadku. Widzę swoją odpowiedzialność, wiem, że też jestem trochę winny.
Wyrok nie jest prawomocny.
Dowiedz się więcej:
O tym, jak trudna do rozstrzygnięcia była ta sprawa, niech świadczy fakt, że około 40 minut sędzia Czesław Szymanówka uzasadniał dlaczego Sąd Rejonowy w Człuchowie skazał Joannę H. za spowodowanie wypadku, do którego doszło w Człuchowie we wrześniu 2020 roku - tego, który dla motocyklisty zakończył się utratą nogi. Choć poszkodowany mężczyzna przyczynił się do zdarzenia, to sąd uznał jednak, że to przede wszystkim zachowanie kierującej samochodem doprowadziło do zderzenia pojazdów.
Jak sąd uzasadnił taki wyrok? Jak komentują go obydwie strony procesu? Szczegóły w materiale reportera Weekend FM Wojciecha Piepiorki, który od początku śledził tę sprawę. A więc od października 2021 roku, gdy proces trafił na wokandę.
Zobacz także:
















