Termin wymiany pieców okazał się nierealny, dlatego trzeba go wydłużyć - mówią samorządowcy z powiatu sępoleńskiego i piszą apel do sejmiku województwa kujawsko - pomorskiego. Kilka lat temu sejmik podjął uchwałę, na mocy której do końca 2023 roku z terenu województwa miały zniknąć tak zwane "kopciuchy", czyli przydomowe piece o najgorszych parametrach energetycznych. Te plany skutecznie pokrzyżowały jednak pandemia, wojna w Ukrainie i wysoka inflacja. Dlatego samorządowcy z powiatu sępoleńskiego chcą wydłużenia tego terminu o co najmniej 4 lata.
- Posiadamy statystyki z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków i widzimy bardzo duży problem. Na terenie gminy Więcbork szacujemy, że to jest ponad 2 tys. pieców, które do końca roku teoretycznie powinny zostać wymienione. To jest około 40% wszystkich kotłów, które są na terenie gminy Więcbork. To jest w ogóle nierealne, to jest utopia.
Takie statystyki, na przykładzie swojej gminy, przedstawił burmistrz Więcborka Waldemar Kuszewski. Samorządowcy z powiatu sępoleńskiego chcą, żeby ich apel trafił do sejmiku województwa kujawsko - pomorskiego i do wojewódzkiego konwentu wójtów i burmistrzów.















