"Wzywam do szczegółowego ustosunkowania się i zajęcia stanowiska odnośnie podnoszonych w (...) skargach zarzutów" - to jedno ze zdań z pisma ze słupskiej delegatury Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, jakie trafiło do przechlewskich radnych. Chodzi o sprawę rzekomego naruszenia przez wójta Krzysztofa Michałowskiego tzw. ustawy antykorupcyjnej i sposób wyjaśniania tej sprawy przez Komisję Rewizyjną przy Radzie Gminy Przechlewo.
Po tym, jak mieszkańcy Przechlewa Iwona Wąsik i Marek Goliński poskarżyli się wojewodzie na przewlekłość prac komisji i nieprzeprowadzenie wszystkich koniecznych dowodów, do zajęcia stanowiska wezwał radnych w imieniu wojewody kierownik Wydziału Prawnego i Nadzoru Marek Szykut. Tymczasem przewodniczący Rady Gminy Przechlewo Leszek Łozowicki w cytowanej przez siebie odpowiedzi zapewnia urzędników wojewody, że wszystko jest w najlepszym porządku.
- Brak jest podstaw do przyjęcia, że doszło do zaniedbań czy nienależytego wykonywania zadań przez radnych gminy Przechlewo, naruszenia interesów lokalnej społeczności bądź przewlekłego biurokratycznego załatwienia sprawy, a okoliczności podniesione w skardze są nieuzasadnione.
Czytał Leszek Łozowicki w czasie posiedzenia Komisji Budżetu i Gospodarki Komunalnej.
Jak tłumaczył, pismo z Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego zaadresowane było do niego i przewodniczącej Komisji Rewizyjnej, dlatego sam odpisał wojewodzie. Załączył jedynie wyjaśnienia Joanny Mrozek Gliszczynskiej i protokoły z dotychczasowych posiedzeń komisji.
Tymczasem kolejne posiedzenie w sprawie wójta zaplanowane jest na piątek (12.05.).















