"Nas też dotyka inflacja, oczekujemy wzrostu wynagrodzeń o jej poziom" - mówią pracownicy Miejskich Wodociągów w Chojnicach. Kilkadziesiąt osób prowadzi tu akcję protestacyjną. Liczą na koniec opieszałości Wód Polskich i zatwierdzenie dla swojej spółki nowej taryfy za wodę i ścieki. Ta ma uwzględnić zarówno znaczące wzrosty cen energii, jak i 17-procentową podwyżkę wynagrodzeń dla pracowników. Na razie protestujący poprzestali na oflagowaniu budynków. Nie wykluczają jednak, że jeżeli Wody Polskie nie zatwierdzą nowych taryf, to sytuacja może się zaostrzyć.
- Brak nowej taryfy, brak zmiany tej taryfy może spowodować to, iż firma utraci płynność finansową i w pierwszym etapie co będzie, to będą obcięte dyżury, nocne, weekendowe i nie będziemy usuwali awarii przydomowych. Zwłaszcza w weekendy, które są, że tak powiem, najbardziej uciążliwe.
Mówi Weekend FM jeden z protestujących Arkadiusz Pałubicki.
Pracownicy chojnickich wodociągów podkreślają, że bez realnie zbilansowanych stawek cała spółka popada w coraz większe problemy finansowe. Prezes Miejskich Wodociągów Tomasz Klemann wyjaśniał już na antenie Weekend FM, że spółka nie ma środków na spełnienie żądań płacowych. Jedyne rozwiązanie, to pozytywna decyzja Wód Polskich, uwzględniająca obecne koszty funkcjonowania przedsiębiorstwa.
Dowiedz się więcej:
W Miejskich Wodociągach w Chojnicach trwa akcja protestacyjna. Na razie ograniczyła się do wywieszenia flag na budynkach spółki, ale związkowcy nie wykluczają, że sytuacja może się zaostrzyć. Jakie mają żądania i w czyich rękach jest rozwiązanie sytuacji? O to pracowników Miejskich Wodociągów w Chojnicach pytał reporter Weekend FM Stanisław Kamiński.
Z pracownikami Miejskich Wodociągów w Chojnicach rozmawiał reporter Weekend FM Stanisław Kamiński.















