Przekroczył prędkość w obszarze zabudowanym i na trzy miesiące pożegnał się z prawem jazdy. Burmistrz Brus Witold Ossowski stracił uprawnienia do kierowania po kontroli na drodze w poświąteczny wtorek 11 kwietnia. Jechał wtedy do pracy i na wjeździe do Brus od strony Kosobud miał na liczniku 108 km na godzinę.
- Fakt, jechałem szybko, ale bardzo ostrożnie. Na drodze nie było nikogo i może to uśpiło moją czujność - tłumaczy Weekend FM burmistrz Brus Witold Ossowski.
- To był spokojny, poświąteczny poranek, na drodze nie było żadnych uczestników ruchu drogowego, ani jednego samochodu, rowerzysty czy pieszego, może dlatego straciłem trochę taką czujność. Zazwyczaj jeżdżę ostrożnie, rzadko mam wykroczenia w ruchu drogowym, miałem czyste konto, jeżeli chodzi o punkty karne. Poniosłem konsekwencje tego wykroczenia.
Wiadomość o zdarzeniu jako pierwszy podał "Dziennik Bałtycki". My ustaliliśmy, w jaki sposób włodarz teraz radzi sobie z dojazdami do urzędu. Mamy też jego apel do wszystkich kierowców.
- Na szczęście mam blisko do pracy, obecnie dojeżdżam z żoną, ale przecież mogę korzystać z roweru czy motoroweru, którym mogę jeździć posiadając dowód osobisty. Oczywiście też w takiej sytuacji mogę zaapelować i też prosić kierowców, żeby rzeczywiście zachować ostrożność i rozwagę w trakcie jazdy.
Mówi Weekend FM burmistrz Brus Witold Ossowski.
Oprócz zatrzymania prawa jazdy, policja nałożyła też na burmistrza mandat i punkty karne.















