Przejęcie przez zagranicznego inwestora albo 150 osób na bruku. Ważą się losy Spółdzielni Inwalidów "Równość" w Czersku. To zakład pracy chronionej, który dla wielu pracowników z niepełnosprawnościami i ich rodzin stanowi jedyne źródło utrzymania. Upadłość spółdzielni byłaby fatalną informacją nie tylko dla mieszkańców miasta i gminy Czersk, ale również okolicznych miejscowości. Pracownicy mają jednak nadzieję, że spółdzielni uda się wyjść z finansowego dołka.
- Pracuję 36 lat, cały czas dojeżdżam, 15 kilometrów w jedną stronę, tym bardziej, że teraz jeszcze paliwo podeszło, no ale gdzieś trzeba pracować. Z mojej wypłaty już nic nie zostaje. Jedna wypłata musi być na dojazdy i na rachunki. Cały czas mam nadzieję, że ktoś się nad nami ulituje i nie stracimy tej pracy.
Mówi Weekend FM pracowniczka Spółdzielni Inwalidów "Równość" w Czersku z 36-letnim stażem. Tymczasem od listopada pracę straciło tu już 60 zatrudnionych z ponad 200-osobowej załogi. Przyszłość czerskiej spółdzielni stanęła pod znakiem zapytania, gdy ze współpracy wycofał się główny kontrahent. Kondycja zakładu jest tak zła, że kierownictwo zawiesiło nawet wpłaty składek do ZUS-u. Spółdzielnię czeka teraz restrukturyzacja, wejście zagranicznego inwestora, a w czarnym scenariuszu nawet zamknięcie.
Dowiedz się więcej:
Spółdzielnia Inwalidów "Równość" w Czersku znalazła się w trudnej sytuacji finansowej. Pracę już straciło 60 pracowników, a miejsca pracy kolejnych 150 są zagrożone. W większości są to osoby z niepełnosprawnościami, często jedyni żywiciele swoich rodzin. O sytuacji finansowej zakładu oraz obawach o miejsca pracy z kierownictwem i zatrudnionymi w czerskiej spółdzielni rozmawiał reporter Weekend FM Stanisław Kamiński:
W Spółdzielni Inwalidów "Równość" w Czersku był reporter Weekend FM Stanisław Kamiński.
Więcej na ten temat:















