Czy wprowadzenie bo budżetu zadania opiewającego na 10 tys. zł może wywołać tak szeroką dyskusję, że wezmą w niej udział wszyscy radni i potrwa ona ponad półtorej godziny. Rada Miejska w Czarnem udowodniła, że tak.
Kontrowersje wzbudził pomysł sfinansowania projektu przebudowy trzech odcinków dróg gminnych w Nadziejewie. Remontu domagało się 71 mieszkańców, którzy podpisali pismo w tej sprawie, a radni również nie kwestionowali zasadności inwestycji. Powtarzało się jednak pytanie czy najbardziej zadłużoną gminę w powiecie człuchowskim stać w tym momencie na taki wydatek. Zaczyna się bowiem od 10 tys. zł na projekt, ale w przyszłym roku trzeba byłoby już znaleźć 1 mln 130 tys. zł na ten cel. Drugie tyle gmina już pozyskała z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.
- Mamy dofinansowanie 50% na tą drogę, więc teraz zabezpieczamy 10 tys., ale w przyszłym roku będziemy musieli znaleźć w budżecie ponad 1 mln zł. Uważam, że na chwilę obecną nas nie stać na tę drogę i rezygnowaliśmy z tych wszystkich inwestycji, bo mamy zadłużenie.
- Moim zdaniem powinniśmy znaleźć te 10 tys., załapać się, może pozyskamy jakieś pieniążki, może jakieś pieniążki wpłyną. Jeżeli nie wpłyną, w każdej chwili możemy zrezygnować, nie wchodzimy w ten program. 10 tys. - trudno, stracimy 10 tys., ale w pewien sposób załapaliśmy się tego programu, a nie na wstępie będziemy tego się pozbywać. Dajmy szansę.
Mówili w dyskusji radni Katarzyna Kryger i Mariusz Kopczak.
Ostatecznie zmiany w budżecie zostały przyjęte głosami sześciorga radnych. Przeciwko głosowali Katarzyna Kryger, Krzysztof Rohde i Bartosz Badziński, a od głosu wstrzymali się Tomasz Satyła, Janusz Winnicki, Ireneusz Raplis i Piotr Balcerowicz.















