Trudna sytuacja w OSP w Czersku. Po rezygnacji trzech członków zarządu jednostki, w tym Jacka Tokarskiego, największa jednostka w powiecie chojnickim nie ma naczelnika. Sam zainteresowany sprawy nie chce komentować. Jak nieoficjalnie ustaliło Weekend FM, powodem rezygnacji Jacka Tokarskiego z funkcji naczelnika miał być brak współpracy w kierownictwie jednostki.
W piątek (24.03) odbyło się zebranie sprawozdawcze OSP w Czersku. Były naczelnik odmówił przedstawienia sprawozdania za zeszły rok tłumacząc, że nie pełni już tej funkcji. Z kolei podczas głosowania nad absolutorium dla zarządu głosów za jego udzieleniem było tyle samo, co wstrzymujących się. Taki wynik głosowania miał miejsce po raz pierwszy w historii czerskiej OSP. Druhowie podczas piątkowych obrad nie poruszali tematu. Odniósł się do niego jedynie burmistrz Czerska. Przemysław Biesek-Talewski wyraził swoje zaniepokojenie:
Mam nadzieję, że wszystkie problemy, które się wewnątrz waszego stowarzyszenia pojawiły zostaną wyjaśnione i przede wszystkim, że nie będzie to miało żadnego wpływu na bezpieczeństwo przeciwpożarowe, na waszą aktywność na którą ja i wszyscy mieszkańcy naszej gminy bardzo liczymy.
Zwrócił się do zebranych burmistrz Czerska Przemysław Biesek-Talewski.
"Każdy ma prawo zrezygnować, a wewnętrzne sprawy jednostki trzeba uporządkować - powiedział Weekend FM prezes OSP w Czersku Stanisław Leszczyński. Odmówił jednak szerszego komentarza. Poinformował, że w najbliższym czasie planowane są wybory uzupełniające do zarządu oraz wybór nowego naczelnika.















