Czy konflikt wokół domku letniskowego na działce w Kleśniku, w gminie Przechlewo, doprowadzi do dymisji wójta gminy Przechlewo Krzysztofa Michałowskiego? Zdaniem przedsiębiorcy Marka Golińskiego, włodarz naruszył ustawowy zakaz kierowania biznesem. Ustawa o ograniczaniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne jest w tej kwestii bezlitosna. Jakakolwiek aktywność w imieniu firm skutkuje utratą mandatu przez wójta.
Marek Goliński utrzymuje, że właśnie firma żony wójta postawiła mu domek, a Krzysztof Michałowski miał go nie tylko namawiać do postawienia obiektu, ale i osobiście nadzorować inwestycję i pobierać zapłatę. Ujawnił to, gdy gmina odmówiła mu przedłużenia dzierżawy i zażądała usunięcia domku.
- Fizycznie i osobiście zgłosił się do mnie wójt z propozycją budowy tego obiektu. W dalszym etapie działań i całego procesu nadzór nad całą inwestycją prowadził wójt osobiście, gdzie rozliczenia między nami także były, jeżeli chodzi o osobę wójta, jak i proces całej budowy. Tam żona wójta nie przyjeżdżała ani ze mną się nie kontaktowała.
Z jednej strony jest zakaz zabudowy, widniejący w umowie dzierżawy, a z drugiej - zgoda na postawienie domku, jaką dzierżawca zdobył w Starostwie Powiatowym w Człuchowie. Krzysztof Michałowski stoi jednak na stanowisku, że zabudowa była zakazana, a zarzutom Marka Golińskiego zaprzecza. Ucina konkretne pytania, ale przekonuje, że ustawowego zakazu nie złamał.
- Zdaję sobie sprawę, że jest taki przepis, ale nie będę tutaj wypowiadał się na temat prowadzonej działalności żony. Mogę tylko powiedzieć tyle, że ja odpowiadam za działania wójta i nie będę tutaj wypowiadał się w tym temacie.
- Ale wójt nie zaprzecza, że żona prowadzi firmę i była wykonawcą tego domku?
- Nie będę odpowiadał.
Obydwie strony konfliktu zapowiadają skierowanie sprawy do sądu.
Dowiedz się więcej:
Kilka lat temu Marek Goliński pomagał wójtowi Przechlewa Krzysztofowi Michałowskiemu w kampanii wyborczej, a teraz przedsiębiorca i włodarz będą się procesować o gminną działkę w Kleśniku. Na pierwszy rzut oka chodzi tylko o to, czy dzierżawca mógł postawić na niej domek letniskowy. Sprawa może mieć jednak poważne skutki dla wójta, jeśli potwierdzą się słowa przechlewianina. Ten zarzuca włodarzowi gminy złamanie ustawowego zakazu nadzorowania firmy, która formalnie należy do żony wójta.
O co chodzi w tej sprawie? Co na poparcie swoich słów ma Marek Goliński? Jak do jego zarzutów odnosi się wójt Krzysztof Michałowski? Szczegóły w materiale reportera Weekend FM Wojciecha Piepiorki.















