Przykra niespodzianka dla władz gminy Chojnice. Samorząd będzie musiał zwrócić do budżetu państwa aż 10 milionów złotych. To część podatku, który budżet samorządu otrzymał po sprzedaży udziałów jednej z firm w Topoli. Pieniądze na konto gminy, zgodnie z przepisami, przelali notariusze przeprowadzający transakcję.
Amerykańska firma, która kupiła przedsiębiorstwo w Topoli, była zobowiązania do zapłacenia podatku od czynności cywilno-prawnych. Po transakcji zakwestionowała jednak jedną z części składowych naliczonego podatku.
O szczegółach mówi wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.
- Firma amerykańska podważała, że powinna tylko zapłacić 2 procent od wartości majątku, 1 procent od wartości urządzeń, maszyn w Topoli, natomiast nie od know-how, od wartości dodanej tej firmy, od marki.
Mówi wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.
Zagraniczny inwestor uznał, że nieprawnie zapłacił aż 12 milionów złotych podatku od czynności cywilno-prawnych. Firma odwołała się do Pomorskiego Urzędu Skarbowego, Krajowej Izby Skarbowej, a ostatecznie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Ten ostatni uznał, że podatek nie dotyczy wspomnianej wartości samej marki. W związku z tym gmina Chojnice będzie zobowiązana do oddania aż 10 milionów złotych.
- To know-how, tak jak mówiłem, jest kwota miliarda złotych. Jeden procent od tej kwoty jest 10 milionów złotych. Czyli z 12 milionów, które trafiły na konto gminy Chojnice, w ciągu najbliższych trzech lat na szczęście, musimy oddać budżetowi państwa. Przez dwa lata Pomorski Urząd Skarbowy będzie nam blokował lub nie będzie nam przekazywał bieżących dochodów z tego podatku od czynności cywilnoprawnych. Już nam zablokowali w listopadzie.
Dodaje wójt Zbigniew Szczepański.
Włodarz będzie jeszcze starał się interweniować w Ministerstwie Finansów, by zmniejszyć wielkość potrącenia.
Przypomnijmy, łączna kwota przychodu dla gminy Chojnice z tytułu wspomnianej wcześniej transakcji wyniosła 100 milionów złotych.














