W chojnickich szkołach przeprowadzany jest audyt dotyczący zużycia ciepła. Zakres kontroli obejmuje głowice, cyrkulację ciepłej wody oraz analizę, czy przepływowe podgrzewacze wody nie są tańsze. Ma to związek z szukaniem oszczędności na nadchodzący, bardzo drogi rok:
Cyrkulacja tej wody jest taka, że my ten czynnik ciepły bierzemy, ta woda sobie pływa, pływa, ochładza się. Z tego systemu jest pobierana i wpływa nowa ciepła woda. Szkoła jest zamknięta, sobota, niedziela. Po co to? Czyli trzeba mieć automatykę, albo ustawiamy zegar, że ta cyrkulacja jest od godziny 6 rano do godziny 15, albo zamieniamy to na przepływowe ogrzewacze wody, ale nie wiadomo, czy instalacja elektryczna to wytrzyma.
Wyjaśnia Weekend FM burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. Samorządowiec uważa, że oszczędności można szukać także w innych miejscach, np. nie włączając światła w całej szkole, kiedy sprzątane jest np. konkretne piętro. Rozwiązaniem mogą być także głowice termostatyczne:
Na korytarzach powinny być zamocowane głowice, na przykład ustawione na dwa i pół, żeby było na korytarzu 18 stopni, czy tam 19. Nie będę oszczędzał ciepła w klasach. Ma być 21 powiedzmy, bo to są dzieci. Nie wierzę w żadne 17 stopni, bo to jest po prostu zimno. Obniżyłem we wszystkich szkołach moce zamówione. Te moce zamówione były w ocenie mojego eksperta przewymiarowane, dlatego je zmieniamy, ale reakcja MZEC-u nastąpi dopiero od 1 stycznia.
Mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.















