Polsko-szwedzka bitwa pod Czarnem z 1627 roku zostanie upamiętniona pomnikiem. Jest wstępne porozumienie władz gminy z inicjatorami budowy monumentu - Fundacją Pomorska Inicjatywa Historyczna, Fundacją Wizja Rozwoju oraz pełnomocnikiem premiera ds. ochrony miejsc pamięci Wojciechem Labudą. Ten ostatni zapewniał w Czarnem, że wszystkie koszty inwestycji zostaną pokryte z budżetu państwa i jedyną rolą gminy będzie użyczenie gruntu.
- Mimo tego, że historia jest fenomenalna, to brakuje świadomości na Pomorzu i w Polsce tego, że rzeczywiście takie zdarzenia miały miejsce. To, nad czym bolejemy, to że dzisiaj nie ma nawet pomnika bitwy pod Czarnem.
Na spotkaniu z inicjatorami radni jednogłośnie zgodzili się na budowę pomnika i wstępnie wybrali też jego formę - ma to być postać hetmana Stanisława Koniecpolskiego na koniu, u którego kopyt broń składają kapitulujący żołnierze szwedzcy. Jedyna rozbieżność pojawiła się w sprawie lokalizacji. Do ostatecznego głosowania trafiły skwer przy ulicy Kościuszki oraz tzw. cypel nad Czernicą. Ostatecznie jednym głosem - pięć do czterech - wygrała ta druga lokalizacja.
- Nie ma w historii Czarnego krótkoterminowego ważniejszego wydarzenia. To powinna być nasza chluba, która powinna być wyraźnie zaakcentowana.
Mówi radny z Czarnego Piotr Balcerowicz.
Teraz rozpoczęły się formalności, a monument ma być gotowy jeszcze w tym roku.
Dowiedz się więcej:
Do Czarnego przyjechali przedstawiciele premiera. Ich misją było przekonanie władz gminy do wyrażenia zgody na postawienie pomnika, upamiętniającego zwycięską bitwę pod Czarnem z 1627 roku. Cel osiągnęli, bo burmistrz i radni pozytywnie odpowiedzieli na inicjatywę, wspólnie wybrali formę i lokalizację monumentu. No i usłyszeli zapewnienie, że całość sfinansuje rząd.
A wszystko w czasie spotkania, któremu przysłuchiwał się również reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka.















