Czy w chojnickiej Fosie Miejskiej, gdzie jest blisko 900 miejsc siedzących, powinno być zadaszenie? Po żarze lejącym się na głowy seniorów w czerwcu oraz po ulewie podczas pierwszego wieczoru Chojnickich Nocy Operetkowych (20.08.) zdania na ten temat są podzielone. Ostatnio ponownie na swoim facebooku temat wywołała lokalna dziennikarka Maria Eichler.
- Chodzi o wygodę i komfort oglądających, zarówno wtedy, kiedy bardzo świeci słońce i pieką się jak raki na tej widowni i wtedy, kiedy pada rzęsisty deszcz. Nikomu nie jest przyjemnie, jeżeli musi oglądać wycinek sceny przez szereg parasoli, które wszyscy otwierają, gdy jest ulewa. To jest prosta sprawa.
Mówi Weekend FM chojniczanka Maria Eichler.
Kompletnie inne zdanie ma na ten temat burmistrz Arseniusz Finster, który uważa, że tak, jak koniecznością była budowa zadaszenia nad targowiskiem przy ul. Młodzieżowej, wymogiem PZPN-u dach nad trybunami na stadionie chojniczanki, tak w Fosie Miejskiej jest szereg argumentów przeciw temu rozwiązaniu.
- Fosa jest objęta ochroną konserwatorską. To, że tam mamy scenę i audytorium, to i tak jest duże osiągnięcie. Scena nie jest rozłożona cały czas. My ją podnosimy i składamy, żeby nie psuć tą sceną i dachem widoków średniowiecznej kultury i zabytków naszego miasta. Gdyby Opera Leśna w Sopocie była w średniowiecznej fosie, to też by była bez dachu, bo konserwator zabytków nie zgodzi się na stały dach.
Argumentuje burmistrz Arseniusz Finster. I dodaje, że dach nad ławkami w amfiteatrze zasłaniałby również zabytkowe mury obronne i baszty. Z kolei składany dach nad audytorium kosztowałby, zdaniem burmistrza, grube miliony.















