W optymistycznym wariancie węgla wystarczy do połowy lutego przyszłego roku, a w pesymistycznym - do połowy stycznia. Pomimo drastycznych podwyżek cen i ograniczonej dostępności, Przedsiębiorstwo Komunalne w Człuchowie zgromadziło ogromne zapasy miału węglowego. Plac przy głównej kotłowni Zakładu Energetyki Cieplnej przy ulicy Średniej jest wypełniony po brzegi. Jest tu prawie 6000 ton miału.
W ostatnim czasie do Człuchowa dojechały dwa transporty węgla pochodzącego z Kanady, Stanów Zjednoczonych, Kolumbii, Indonezji i Australii. Na przełomie maja i czerwca dotarło 1000 ton w cenie prawie 2100 zł brutto za tonę. Ostatni transport 3000 ton kosztował jeszcze więcej - blisko 2400 zł za tonę. A dla porównania koszt brany pod uwagę do obliczania obecnej i poprzedniej taryfy, to - odpowiednio - 775 zł za tonę i 378 zł za tonę.
My musimy kupować miał, który ma odpowiednią niską zawartość siarki. Nasz krajowy miał, no on ma troszeczkę wyższe parametry, które są nieakceptowane dla naszej technologii kotłowni. My mamy starszą instalację i musimy po prostu kupować taki miał, który jest odpowiedni dla naszego procesu. Nie mamy instalacji odsiarczania, dlatego jesteśmy zdeterminowani do kupowania takiego miału, o takich parametrach.
Mówiła w czasie spotkania z władzami miasta i szefami spółdzielni mieszkaniowych prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego w Człuchowie Helena Diakun. I jednocześnie zapewnia, że spółka cały czas stara się o kolejne dostawy, które miałyby dojechać do Człuchowa jeszcze zanim skończą się te już zgromadzone przy miejskiej ciepłowni.















