Straż Gminna w Kęsowie będzie działać tylko do końca roku. Na czwartkowym (10.09) posiedzeniu miejscowi radni podejmą decyzję o jej rozwiązaniu.
- Straż może być reaktywowana, ale to długa procedura - mówi Radiu Weekend przewodniczący Rady Gminy w Kęsowie Witold Ott:
Jeśli decyzja rady będzie żeby powołać z powrotem, to trzeba będzie przejść procedurę od początku. Czyli wszystkie wymogi wypełnić i powołać potem uchwałą od nowa. To z kolei jest kwestia nie jednego tygodnia czy miesiąca, to trwa trochę dłużej. Tak, że teraz trudno mi powiedzieć co będzie po pierwszym stycznia. Na razie musimy zamknąć ten etap.
Rozwiązanie straży to wynik nieprawidłowości związanych z funkcjonowaniem tzw. ´straży międzygminnej´.
Formację w 2011 roku powołały wspólnie samorządy z Kęsowa i Gostycyna. Jednak nadzór prawny wojewody takie rozwiązanie zakwestionował jako niezgodne z przepisami. Nakazał też zmianę nazwy, bo określenie ´straż międzygminna´ nie funkcjonuje w polskim prawie. Nazwę zmieniono, ale wspólna straż działała nadal. Na wypowiedzenie porozumienia Kęsowo zdecydowało się dopiero w ubiegłym roku. Nastąpi ono z dniem 31 grudnia 2015 roku i będzie oznaczać koniec Straży Gminnej w Kęsowie w obecnej formie.
Komendant Straży Gminnej w Kęsowie Tomasz Stoltmann podchodzi do sprawy spokojnie.
Na dzień dzisiejszy uchwała jeszcze nie została podjęta. Jeśli rada rozwiąże straż, no to straż nie będzie działać. Jeśli zdecyduje powołać ponownie straż, no to będzie znowu istnieć.
Straż Gminna w Kęsowie zatrudnia w tej chwili 20 osób. Dysponuje trzema samochodami i dwoma fotoradarami. W 2014 roku do budżetu gminy Kęsowo wpłynęło 5 mln zł z tytułu mandatów wystawionych przez strażników kierowcom za przekroczenie prędkości.















