W takim stanie pojawił się w pracy i zamierzał prowadzić lekcje - dzięki reakcji pracowników szkoły trafił najpierw do gabinetu dyrektora, a później na zwolnienie. Teraz grozi mu kara grzywny lub aresztu:
Do incydentu doszło przed mniej więcej tygodniem w więcborskim ekonomiku. Nauczyciel nawet nie zdążył poprowadzić lekcji, bo jego stan innym pracownikom szkoły wydał się na tyle podejrzany że natychmiast zareagowali na jego dziwne zachowanie. Dyrektor szkoły Waldemar Kulpiński mówi że umowa z nauczycielem została już rozwiązana, chociaż nie dyscyplinarnie ale za porozumieniem stron. To jednak nie koniec jego kłopotów - nauczyciel najprawdopodobniej informatyki, choć tego dyrektor nie chciał potwierdzić, będzie jeszcze odpowiadał za wykonywanie czynności zawodowych pod wpływem alkoholu. Grozi mu za to kara grzywny lub aresztu.















