Chodzi o głośną sprawę legalizacji fotoradarów w Stołcznie. W obszarze zabudowanym, przy ograniczeniu do 50 km/h, komendant własnym samochodem robił tak zwane ´najazdy´ z prędkościami dochodzącymi do 140 km/h. Informuje Radio Weekend aspirant Sławomir Gradek z Komendy Powiatowej Policji w Człuchowie.
- Komendant stawił się na przesłuchanie w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia, usłyszał 26 zarzutów dotyczących przekroczenia prędkości podczas najazdów przy legalizacji fotoradarów. Największym wykroczeniem spośród tych 26 zarzutów było przekroczenie prędkości o 90 km/h w terenie zabudowanym.
Jak się dowiedzieliśmy, Krzysztof Bulwan odmówił składania wyjaśnień. Sprawa zostanie więc skierowana do sądu.
Równolegle postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Człuchowie, która sprawdza, czy Straż Gminna przekroczyła swoje uprawnienia, zamykając drogę krajową na czas wykonywania testów.
Aktualizacja:
- Będzie prawomocny wyrok sądu, będzie odpowiednia reakcja - tak władze gminy Człuchów komentują postawienie zarzutów o wykroczenia drogowe komendantowi Straży Gminnej Krzysztofowi Bulwanowi.
Mówi sekretarz gminy Człuchów Arkadiusz Kubalewski:
- Czekamy na rozstrzygnięcie sądu w tej sprawie, jest - jak mówią prawnicy - sporo wątpliwości. Za jakiś czas będziemy mieli informacje, czy rzeczywiście wykroczenia są popełnione niezgodne z prawem, czy może działał jednak w ramach prawa. Jeżeli sąd uzna, że komendant przekroczył przepisy, to wtedy trzeba będzie wyciągnąć jakieś konsekwencje z tego.
Z komendantem nie udało nam się dzisiaj (06.12) skontaktować.















