Świeżo mianowany starosta chojnicki Tadeusz Rześniowiecki, który przyjechał do miasta pod koniec lutego 1945 r. określił w raporcie działania wojsk radzieckich w Chojnicach mianem przejścia przez miasto "żelaznej miotły" wskazując, że zniszczeniu uległo 60% zabudowy. Co prawda Rześniowiecki nieco przeszacował poziom zniszczeń, niemniej centrum miasta było zniszczone w znacznym stopniu. Dość powiedzieć, że na Starym Rynku ocalała jedynie północna pierzeja z ratuszem, a gotycki kościół farny został ostrzelany pociskami zapalającymi.














