Dość powiedzieć, że zdarzało się czerpać wodę do picia z tego samego jeziora, do którego wylewano nieczystości. Stąd już tylko krok do częstych epidemii duru brzusznego, dezynterii i wielu innych chorób, które gnębiły naszych przodków. Nie trzeba chyba dodawać, że gotowanie wody przed spożyciem nie było zwykle spotykanym nawykiem.
Ludzie jednak potrafili obserwować i wyciągać wnioski. Na tym przecież opiera się rozwój cywilizacji. Skoro napiję się wody i zachoruję, to znaczy, że do picia muszę znaleźć coś innego, niż woda. No i znaleziono.
Posłuchajcie:
Literatura:
A. Groth, Czasy Rzeczypospolitej Szlacheckiej [w:] Dzieje Chojnic, pod red. K. Ostrowskiego, Chojnice 2010, s. 175-178;
A. Klonder, Browarnictwo w Prusach Królewskich (2 poł. XVI - XVII w.), Wrocław 1983, passim.














