W setkach kilogramów najprawdopodobniej będzie liczona śnięta sielawa w jeziorze Dymno w Koczale. Ryby tego jednego gatunku od piątku zaczęły padać w jednym z najczystszych akwenów w powiecie człuchowskim.
Powodem jest najprawdopodobniej tzw. letnia przyducha. Wędkarze zwracają uwagę na to, że sielawa jest delikatnym gatunkiem, podatnym na niską zawartość tlenu rozpuszczonego w wodzie.
- Wstępne przypuszczenia, które na dzień dzisiejszy z obserwacji ryb, które już padły najprawdopodobniej zbyt mała zawartość tlenu w niektórych obszarach jeziora. Głównie sielawa skupia się tutaj na strefie przydennej. Tak że ta zawartość tlenu, z racji też pogody, która w ostatnim czasie miała miejsce, czyli wysokie temperatury, okres bezwietrzny może powodować, że ta sielawa przemieszczając się trafi w taką strefę beztlenową.
Mówi Weekend FM prezes koła PZW w Koczale Kamil Reszke.
Jak dodaje, wędkarze z koczalskiego koła są w kontakcie z Zarządem Okręgu PZW w Słupsku, a jego ichtiolog bada już poziom tlenu w wodzie jeziora Dymno. Wędkarze poinformowali również zarządzanie kryzysowe w Starostwie Powiatowym w Człuchowie oraz wójta gminy Koczała.
Na dzisiejsze (17.08) popołudnie zaplanowana jest akcja wyławiania śniętych ryb. Te zostaną później przekazane do firmy, która zajmie się ich utylizacją.
















