Był tak pijany, że nawet nie pamiętał, że zadzwonił na policję w Człuchowie i zawiadomił ją o rzekomym porwaniu i porzuceniu w lesie. 29-letni mieszkaniec gminy Rzeczenica wczoraj (2.04) późnym wieczorem postawił na nogi służby z powiatu człuchowskiego.
Mężczyzna podał swoje dane i adres, ale nie był w stanie określić, gdzie się znajduje. Policjanci w końcu znaleźli go za jednym z budynków w gminie Rzeczenica. Nietrzeźwy 29-latek leżał na kocu wśród butelek z alkoholem. Na miejsce wezwano karetkę, a mężczyzna ostatecznie trafił do szpitala. Swoje postępowanie tłumaczył upojeniem alkoholowym. A miał w organizmie prawie 3 promile.
Zdarza się, że policja i inne służby są wzywane do interwencji zupełnie bez uzasadnienia. Najczęściej wynika to ze złośliwości albo zwykłego braku wyobraźni. Takie zgłoszenia dezorganizują działanie systemu powiadamiania ratunkowego i angażują funkcjonariuszy tam, gdzie pomoc nie jest potrzebna, a w tym samym czasie ktoś inny może naprawdę tej pomocy pilnie potrzebować.
Apeluje oficer prasowy człuchowskiej policji Agnieszka Prorok.
Za nieuzasadnione wezwanie służb 29-latkowi grozi areszt, ograniczenie wolności albo grzywna.














