Nadal żywy jest temat poniedziałkowego (16.03) incydentu pomiędzy chojnickimi radnymi w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Jak informowaliśmy w Weekend FM, kłótnia pomiędzy Janem Koperskim i Kamilem Kaczmarkiem zakończyła się inwektywami oraz domniemanym rozkruszeniem przez Kamila Kaczmarka ciastka nad głową Jana Koperskiego. Ten pierwszy zaprzeczył, że do tego doszło, chociaż miał taki zamiar.
Sprawa może brzmieć humorystycznie, ale z całą powagą podeszli do niej w ratuszu. Burmistrz, oraz urzędnicy obecni na spotkaniu przekonywali, że incydent z ciastkiem miał miejsce. Powstały nawet notatki służbowe z jego opisem.
Jako świadek i bezpośredni uczestnik tego zdarzenia, że jednak miało to miejsce, gdzie pan radny Kamil Kaczmarek w nerwach rozkruszył to ciastko właśnie nad głową właśnie radnego Jana Koperskiego. Było to zdarzenie, które widziało kilka osób. Ja oczywiście nie mam na celu komentowania, czy ocen personalnych, czy interpretacji motywów tego zdarzenia.
Mówi dyrektor wydziału edukacji chojnickiego ratusza Grzegorz Czarnowski.
Zdarzenie to miało nie zostać utrwalone na filmach, gdyż jak przekonują w ratuszu, nagrywanie kłótni rozpoczęło się właśnie po akcji z ciastkiem. Do sprawy odniósł się także burmistrz, który zapowiedział, że w podobnych sytuacjach będzie wzywana policja.
O sprawę jeszcze raz zapytaliśmy radnego Kamila Kaczmarka. W odpowiedzi przekazał Radiu Weekend materiał, który ma chronologicznie przedstawiać dyskusję pomiędzy zainteresowanymi radnymi. Kamil Kaczmarek jeszcze raz zaprzeczył, aby cokolwiek rozkruszył nad głową, ubraniem lub w kawie Jana Koperskiego. Zestawienie jego materiału audio z nagranie wideo ma dowodzić, że w toku dyskusji nie doszło do takiego czynu.
Prowokacja oparta na kłamstwach. Rozpisany scenariusz na kilka osób i fałszywe oskarżenia o zdarzenia, które nie miały miejsca. Udostępniam na swoim profilu film, z którego jasno wynika, że nie było czasu na to żeby kopać w krzesło i rozkruszać ciastko nad czyjąkolwiek głową. Na nagraniu widać, że pan Koperski nie otrzepuje się z ciastka, nie ma niczego na sobie, więc jest to jasny dowód, że taki incydent nie miał miejsca.
Komentuje radny Kamil Kaczmarek.
Uważa, że to kolejna prowokacja, która ma na celu zdyskredytowanie kolejnego członka opozycji.
Burmistrz oraz dyrektor Przemysław Zientkowski przeprosili wczoraj dziennikarzy za zaproszenie i późniejsze niewpuszczenie ich na spotkanie. To miało wynikać z nieporozumienia na linii włodarz-dyrektor.














