Umorzeniem wobec braku znamion czynu zabronionego zakończyło się śledztwo w sprawie śmierci Bartłomieja M. w Zakładzie Karnym w Czarnem. To decyzja Prokuratury Okręgowej w Słupsku.
32-latek z powiatu gryfińskiego zmarł na terenie czarneńskiego więzienia w maju ubiegłego roku. Sprawę nagłośnił przedsiębiorca i youtuber Zbigniew Stonoga. Bliscy zmarłego osadzonego byli przekonani, że do śmierci mężczyzny mieli się przyczynić funkcjonariusze Służby Więziennej.
Śledczych do innych wniosków doprowadziła przede wszystkim opinia biegłego patomorfologa. Po przeprowadzonej sekcji zwłok stwierdził on, że przyczyną śmierci więźnia była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Wykluczył też, by do zgonu doszło przy udziale osób trzecich.
"Biegły wykluczył także, że mężczyzna zmarł wskutek szeroko pojętego urazu, tj. śmiercią gwałtowną" - mówi Weekend FM rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk.
Z uzyskanej w sprawie opinii biegłego z zakresu badań histopatologicznych wynika natomiast, iż najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci mężczyzny był SUDEP, czyli nagła niespodziewana śmierć osoby chorej na padaczkę. Z tej samej opinii wynika również, iż w czasie sekcji zwłok mężczyzny jak i podczas badania histopatologicznego nie stwierdzono makroskopowych i mikroskopowych zmian urazowych bądź chorobowych.
Śledczy ustalili, że do zgonu doszło po trzecim ataku padaczki osadzonego w jeden dzień. W związku ze śmiercią Bartłomieja M. prokuratura nie dopatrzyła się natomiast przekroczenia uprawnień czy niedopełnienia obowiązków przez jakiegokolwiek funkcjonariusza ZK w Czarnem.
"Zarówno w zakresie sprawowanego nad nim nadzoru więziennego, jak i w zakresie zapewnianej mu opieki medycznej" - dodaje Paweł Wnuk. Bo pomoc medyczna była udzielana 32-latkowi.
Decyzja o umorzeniu nie jest prawomocna. Do sądu trafiło zażalenie na postanowienie prokuratury.
















